Kołdry i poduszki w sypialni boho bez chaosu
Boho nie oznacza dowolności. W sypialni w tym stylu najłatwiej wpaść w pułapkę nadmiaru: kilka wzorzystych poszewek, narzuta w innym rytmie, do tego dywan z trzecim motywem i zamiast klimatu robi się targ staroci. Porządek zaczyna się od decyzji o skali. Zdecyduj, czy wzór ma być bohaterem pierwszym, czy drugim, i dopiero potem kupuj kołdrę oraz poduszki.
Kołdra to duża płaszczyzna, więc jej wzór ma największą siłę. Jeśli wybierzesz print z drobnym motywem, poduszki mogą być odważniejsze. Jeśli kołdra jest gładka albo ma strukturę tkaną, poduszki mogą nieść kolor i deseń. W praktyce sprawdza się zasada trzech warstw: baza jednolita, średnia warstwa z jednym wzorem, akcent w postaci poduszki lub pledu. Zanim dokupisz kolejny element, sprawdź, jak wzory w pokoju boho układają się względem siebie pod kątem skali i koloru, bo to od tego zależy, czy wnętrze będzie spójne.
Poduszki w sypialni boho najlepiej dobierać w nieparzystych zestawach, ale o różnych rozmiarach. Dwie duże poduszki pod plecy, jedna średnia dekoracyjna i jedna mała kontrastowa wystarczą, żeby łóżko wyglądało świadomie. Mieszaj faktury: len, bawełna, wełna, makrama. Nie mieszaj jednak zbyt wielu intensywnych kolorów, bo nawet najlepszy wzór zgubi się w zgiełku. Trzymaj się palety trzech barw plus jeden neutralny odcień tła.
Kołdry i narzuty wybieraj tak, żeby dały się swobodnie przerzucić przez łóżko. W boho liczy się lekkość, więc unikaj ciężkich, sztywnych tkanin, które układają się w kanciaste bryły. Zadbaj o to, żeby wzór na kołdrze nie konkurował z dywanem o ten sam rytm. Jeśli dywan jest mocny, kołdra powinna być spokojniejsza. Wtedy sypialnia wygląda jak przemyślana całość, a nie przypadkowy zbiór dodatków.